wtorek, 8 kwietnia 2014

Jerzy Janowicz i jego wyskok

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie bronię tutaj zachowania Jerzego Janowicza. Mimo wielkiej sympatii do niego uważam, że zachował się nagannie i przesadził z oskarżeniami oraz zwłaszcza z tonem wypowiedzi.
Chciałbym jednak skupić się na aspekcie, tego co powiedział odnośnie oczekiwań dziennikarzy i kibiców do sportowców. 
Od czasu do czasu w naszym kraju pojawi się sportowiec, który odnosi sukces, mimo iż jego dyscyplina sportu nie ma żadnego wsparci i jest mało popularna. Było tak chociażby z Adamem Małyszem, Justyną Kowalczyk, reprezentacją szczypiornistów, czy chociażby ostatnio ze Zbigniewem Bródką. Jako naród bardzo potrzebujemy sukcesów i idoli, z którymi moglibyśmy się utożsamić. Jerzy Janowicz spełniał te kryteria. Osiągnął już nie mały sukces, a męski tenis w Polsce miał ubogą historię, której właściwie jedynym przedstawicielem był Wojciech Fibak. Oczekiwania do takich sportowców są w naszym narodzie ogromne. Te oczekiwania nie są złe. Potrafimy kibicować jak nikt inny, wspieramy sportowców i wierzymy w nich oraz w sukces, mimo wszelkich przeciwności. Często jednak bywa, że spotykamy się z zawodem i wtedy już nie jesteśmy tacy wyrozumiali. Potrafimy zmieszać naszego idola z błotem. Wyśmiać go i jeszcze sprzedać mu parę ośmieszających epitetów. Niestety dzisiejsze czasy bardzo ułatwiają dostęp zwykłym śmiertelnikom (jak ja) do mediów, powodując, że nagle ich głos jest słyszalny. 
Wykorzystam więc swój głos i powiem, że nie mam prawa oczekiwać od zawodnika wyniku. Oczekuję, że skoro zawodnik nosi Orzełka na piersi, to będzie zachowywał się godnie i w pełni profesjonalne. Tutaj należy skrytykować JJ za jego zachowanie na konferencji pomeczowej. Chciałbym jednak skupić się na samej postawie zawodnika, gdyż mam wrażenie, że to umyka większości w tej całej nagonce. Też byłbym zdenerwowany przegrywając mecz z kimś słabszym ( z całym szacunkiem dla Borny Ćoricia ), a później słuchać pytania od dziennikarza "czy poprzeczka nie była postawiona za wysoko?". Tutaj nie chodzi o wysokość tej poprzeczki, a raczej o fakt kto ją stawia i na czym opiera swoje oczekiwania. 
Czy więc mamy prawo oczekiwać zwycięstw i sukcesów od sportowców? 
Czy sam fakt, że oglądam mecz w tv i poświęcam swój czas na to by obejrzeć mecz i reklamy jest wystarczający, by zmieszać z błotem zawodnika? Moim zdaniem nie. Możemy oczekiwać, że zawodnik da swoje 100% i będzie reprezentował nas godnie, ale nie możemy oczekiwać, że wygra, gdyż należy mieć szacunek do samego sportu, który jest bardzo nieprzewidywalny i który ma wiele czynników wpływających na sukces. Niestety samo zachowanie JJ na konferencji nie jest zachowaniem godnym i swoistym strzałem w stopę.
Pozostaje mi czekać na kolejne występy Jurka i kibicowanie mu, bo wiem, że cała sytuacja była skutkiem jego ambicji i gorącego charakteru, za który przecież go lubię. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz